motyw literacki
Arkadia
12fragmentów
7lektur
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Beniowski 5 fragmentów
- Nad Niemnem 2 fragmenty
- Giaur 1 fragment
- Ogniem i mieczem 1 fragment
- Wesele 1 fragment
- Z wichrów i hal 1 fragment
- Łąka 1 fragment
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
Woń jakaś, jakiś duch nieprzenikliwy, Co myśli wtrącał i duszę w marzenia. Każdy z nas miał kraj młodości szczęśliwy, Kraj, co się nigdy w myślach nie odmienia. Ja sam, com widział Chrystusa oliwy, Góry z marmuru i góry z płomienia, Wolę — i sądzę najpiękniejszą z krajów Jedną maleńką wieś, pełną ruczajów, Pełną łąk jasnych, gdzie kwitnie wilgotna Konwalia, pełną sosen, kalin, jodeł; Gdzie róża polna błyszczy się……
Wyspy szczęśliwe! w każdej porze roku Zarówno miłe i sercu i oku, Gdy was przychodzień z gór Kolonny wita, Wraz nagły urok źrenice mu chwyta, I myśl pogrąża w dumy tajemnicze. Tu szklane morza cichego oblicze Na falach drobnych jak uśmiechu dołki, Gór okolicznych odbija wierzchołki Strzegące brzegów, z którymi łagodnie Zdają się igrać rajskie wody wschodnie.…
Przyszły do mnie motyle, utrudzone lotem, Przyszły pszczoły z kadzidłem i mirrą, i złotem, Przyszła sama Nieskończoność, By popatrzeć w mą zieloność, — Popatrzyła i odejść nie chciała z powrotem...
I wszyscy przez chwilę milczeli. Czuć było, że w zaduchu tego pokoju wszystkim zrobiło się duszno. Pani domu coraz bezwładniej chyliła się na swym szezlongu; Kirło usłużnie posuwał ku niej wyszyte na kanwie poduszki; Korczyński długi wąs swój na gruby palec nawijał; binokle Różyca błyskały w cieniu ciekawie i jakoś drwiąco. W tej chwili kędyś z dołu słyszeć się dały pluski wody i przeciągłe, basowe wołania.…
Były to istotnie lasy wiśniowe złożone z karłowatych drzew, którymi oba brzegi szeroko były za ujściem Pszoły porośnięte. Owoc ich, słodki i wielki, dostarczał jesienią pożywienia ptactwu, zwierzętom i ludziom zbłąkanym w pustyni, a zarazem stanowił przedmiot handlu, który wożono bajdakami aż do Kijowa i dalej. Teraz lasy osypane były kwieciem.…
A trafiaj ty orły z proc, ja wolę gaik spokojny, sad cichy, woniami upojny: żeby mi się kwieciły jabłonie i mlecze w puchów koronie, i trawa schodziła zielona, kręciła się przy mnie żona, żebym miał kąt z bożej łaski, maleńki, jak te obrazki, co maluje Stanisławski z jabłoniami i z bodiakiem we złotawem słońcu takiem...…
Rozbłękitnioną płyniemy topielą... Na jej zwierciadło snać się niebo zwali, Ciężkie od blasków, co się po nim ścielą, Lejąc szmaragdy wkroś stopionej stali. Naokół góry, naodziane zielą Marzących świerków, kąpią szczyty w fali; Czasami śnieżne kopy się zabielą, Lub zaczernieją granity w oddali. Wietrzyk zawiewa i wraz z szumem wody Duszę sennymi melodiami pieści, W żar jej piekący słodkie niosąc chłody.…
…do porządku mnie wołają Woźni... Ci Woźni są to krytycy. — Kolego, Byłżeś w Arkadii tej, gdzie Jezuici Są barankami? — pasą się — i strzegą Psów; i tem żyją, co ząb ich uchwyci Na pięcie wieszcza. Kraina niczego! Pełna wężowych ślin, pajęczych nici, I krwi zepsutej — Niebieska kraina! Co za pieniądze Bab — truć nas zaczyna.
Za oknami na błękitnym Niemnie ciężkie rudle wciąż uderzały w wodę, wywołując pluski perlistych kaskad; lekki wiatr szumiał w klonach i mieszały się z nim fruwania ptasich skrzydeł. Na przeciwległym wybrzeżu, w ciemnym borze, ludność wiejska zbierała pewno poziomki lub zioła, bo w głębi boru odzywały się nawoływania: — Hu! ho! hej! hop! hop!
I teraz chciałbym rozciąć — co? — dom jeden, Podolski jeden dom rozciąć na dwoje I pokazać wam jaki szczery Eden! Jak nieraz pełne aniołów pokoje! Jak złoty, piękny domów jest syredeń! — Ukraińskie to słóweczko, nie moje. Wywołał je tu rym przez dźwięki bliźnie, Nie miłość, którą mam ku Kozaczyźnie. Chciałbym więc rozciąć jeden z dawnych dworów, Które na górach stoją nad stawami.…
…Bar jak na dłoni widział, lecz oparem Wpół przesłonięty, blady; wojska w linii Jak małe nitki mrówek, a na murze Rozwijał się dym z harmat w białe róże. I w tej girlandzie niby z róż śmiertelnych Stało miasteczko w powietrznych błękitach, Wyrzucając błysk do żądeł pszczelnych Podobny...…
…Słońce wschodzące, przez burzanów fale, Lało się w grotę ognistemi błamy, Barany białe leżały na skale, Nad grotą. — Obraz ten oprawić w ramy! — Za Sawą wszedł koń w jamę wyzłacaną Słońcem i poszedł do żłobu po siano. Za Sawą weszło dziewczę z gołębiami, Pies łasił się, koń rżał, gołębie gruchały. Brylantowemi jedno źródło skrami Padało z tętnem, lejąc się ze skały.…
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.