Czytam Lektury
motyw literacki

Pożar

29fragmentów 12lektur

Gdzie ten motyw mieszka

Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.

Występuje razem z

Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.

Fragmenty

Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.

Wtem Bóg miłosierny zesłał mi myśl szczęśliwą: podpalę chatę, niech im znakiem będzie i głosem przestrogi. Cóż znaczy nędzna chata wobec życia tylu ludzi? Nie miałam zresztą czasu do namysłu. Rzuciłam spiesznie ogień na posłanie i chciałam wyjść z izdebki. Za progiem jednak upadłam na ziemię i już nie mogłam powstać.
Baśnie, Hans Christian Andersen · Coś fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
I snadź Pan Jezus pofolgował swemu miłosierdziu. Chociaż bowiem nazajutrz zrobiło się tak gorąco, znojnie, duszno i parno, jaże ptactwo padało zemglone, krowy żałośnie ryczały po paśnikach, konie nie chciały wychodzić na świat, a ludzie, przemęczeni do ostatka, bez sił, tułali się po spiekłych sadach, bojąc się wyjrzeć choćby do ogrodu, ale jakoś w samo przypołudnie, gdy wszystko zdało się już puszczać ostatnią parę…
Chłopi, Część czwarta - Lato, Reymont, Władysław Stanisław · VII fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Podlesie się pali! — zawrzeszczał jakiś głos przez sad. Wybiegli na drogę. Prawda była — dworskie budynki na Podlesiu stały w ogniu, płomienie kiej czerwone krze wybuchały z ciemności. — A słowo ciałem się stało! — szepnęła Jagustynka, Kozłową wspominając. — Kara boska przychodzi. — Za naszą krzywdę! — krzyżowały się w ciemnościach głosy.
Chłopi, Część trzecia - Wiosna, Reymont, Władysław Stanisław · V fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Zgasiła światło i szepcząc pacierze zaczęła się rozbierać. Naraz jakiś wrzask daleki, przytłumiony zadrgał w ciszy, rósł, rozlegał się coraz wyraźniej, a wraz z nim i blask krwawy uderzył w szyby. Wybiegła przed dom wystraszona. Paliło się, gdziesik ze środka wsi buchały słupy ognia, dymów i skier. Dzwon zaczął bić na trwogę i krzyki się wzmagały. — Gore! wstawajta, gore!
Chłopi, Część druga - Zima, Reymont, Władysław Stanisław · IX fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Patrz!... Z zaułków w zaułki Kaukaskie się konie rwą Jak przed burzą jaskółki, Wyśmigając przed pułki Po sto — po sto — — — Gmach zajął się ogniem, przygasł znów, Zapłonął znowu — — i oto pod ścianę Widzę czoła ożałobionych wdów Kolbami pchane — — I znów widzę, acz dymem oślepian, Jak przez ganku kolumny Sprzęt podobny do trumny Wydźwigają... runął... runął... — Twój fortepian!
Fortepian Chopina, Norwid, Cyprian Kamil · IX
Pewnego wieczoru szopa z trawy, pełna kretonu, perkali, paciorków i nie wiem już czego, buchnęła płomieniem tak nagle, iż można było pomyśleć, że ziemia się rozstąpiła, aby pozwolić mściwemu ogniowi pochłonąć wszystkie te śmiecie.
Jądro ciemności, Conrad, Joseph · I fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Skąd Litwini wracali? Z nocnej wracali wycieczki; Wieźli łupy bogate, w zamkach i cerkwiach zdobyte. Tłumy brańców niemieckich z powiązanymi rękami, Ze stryczkami na szyjach, biegą przy koniach zwycięzców; Poglądają ku Prusom i zalewają się łzami, Poglądają na Kowno — i polecają się Bogu.
Konrad Wallenrod, Mickiewicz, Adam · IV fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
— O tak, panie: trochę to, trochę owo, a razem nic. Dawniej robiłem stolarszczyznę i nie mogłem nadążyć. Za jakie parę lat odłożyłbym z tysiąc rubli. Ale spaliłem się tamtego roku i już nie mogę przyjść do siebie. Drzewo, warsztaty, wszystko poszło na węgiel, a mówię łasce pana, był taki ogień, że najtwardsze pilniki stopiły się jak smoła.
Lalka, Bolesław Prus · VII. Lasy, ruiny i czary fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Bierzcie za giwery — oto stoją rzędami u ścian; chwyć w lot; czas ucieka, trza nam chyżo do wrot, nim was ubiegą. Jest tu cała hurma Moskali, co wrót strzegą. Trza, by was nie poznali; trza nam wpaść na koszary na Solcu; to tam się pali szopa opodal przedmiejskich kopców i to jest umówiony znak. Iluż was tu jest chłopców? Stu sześćdziesięciu?
Noc listopadowa, Wyspiański, Stanisław · SALON W BELWEDERZE
Tymczasem ściahy Adurowicza i Kryczyńskiego rozsypały się w mgnieniu oka po miasteczku. Byli w tych ściahach niemal wyłącznie Lipkowie i Czeremisy, zatem dawniejsi mieszkańcy Rzeczypospolitej, po większej części szlachta, ale że dawno już granice jej opuścili, więc przez ten czas tułaczki stali się wielce do dzikich Tatarów podobni.
Pan Wołodyjowski, Sienkiewicz, Henryk · Rozdział XXXIX fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Czytelnik raczy sobie przypomnieć, że pomiędzy warunkami mego uwolnienia były i takie, którym byłem niechętny, jako że zbyt mnie poniżały, i do których przyjęcia zmusić mnie mogły tylko okoliczności mego położenia. Godność nardaka, którą byłem zaszczycony, uwalniała mnie od warunków uwłaczających mej czci i muszę oddać sprawiedliwość Jego Cesarskiej Mości, iż nigdy mi o tym nie wspomniał.
Podróże Guliwera, Swift, Jonathan · Rozdział piąty fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
— Odpowiedz mi, Petroniuszu, na jedno pytanie: czy ty żałujesz, że Troja się spaliła? — Czy żałuję?... Na chromego małżonka Wenery, bynajmniej! I powiem ci, dlaczego. Oto Troja nie spaliłaby się, gdyby Prometeusz nie podarował ludziom ognia i gdyby Grecy nie wypowiedzieli Priamowi wojny; gdyby zaś nie było ognia, Eschilos nie napisałby swego Prometeusza, równie jak bez wojny Homer nie napisałby Iliady, a ja wolę, że…
Quo vadis, Sienkiewicz, Henryk · Rozdział czterdziesty fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
po długiej chwili śnieg znowu zaskrzypiał na dróżce: dobrze już słychać było ciche, ostrożne, jakby wilcze kroki... Cień jakiś oderwał się od ścian i przygarbiony posuwał się po śniegach, był coraz bliżej, wyrastał, zatrzymywał się co mgnienie i znowu szedł... skręcił za bróg od pola, przyczołgał się prawie pod otwór i nasłuchiwał długo... Potem przesunął się do przełazu i zniknął pod drzewami...
Chłopi, Część druga - Zima, Reymont, Władysław Stanisław · XI fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
— Wybacz, boski imperatorze — rzekł zdyszanym głosem Faon — w Rzymie pożar! Większa część miasta w płomieniach!... Na tę wiadomość wszyscy zerwali się z miejsc. Nero złożył formingę i rzekł: — Bogowie!... Ujrzę płonące miasto i skończę Troikę. Po czym zwrócił się do konsula: — Czy wyjechawszy natychmiast, zdążę jeszcze zobaczyć pożar? — Panie!
Quo vadis, Sienkiewicz, Henryk · Rozdział czterdziesty pierwszy fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Bróg był spalony do cna i porozwalany, że jeno dwa słupy sterczały z pogorzeli, opalone kiej głownie, na chlewach zaś i szopie dachy pozrywano do samych zrębów i rozrzucono, że cała dróżka i pole wokoło, na jakie pół stajania, zaniesione były opalonym poszyciem, potrzaskanymi łatami, przepaloną słomą i na pół zwęglonym drzewem, i wszelką spalenizną.
Chłopi, Część druga - Zima, Reymont, Władysław Stanisław · XII fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
Winicjusz zaledwie miał czas rozkazać kilku niewolnikom, by jechali za nim, po czym wskoczywszy na konia, popędził wśród głębokiej nocy przez puste ulice Ancjum, w kierunku Laurentum. Wpadłszy pod wpływem straszliwej wieści w stan jakby szału i umysłowego zdziczenia, chwilami nie zdawał sobie dokładnie sprawy, co się z nim dzieje, miał tylko poczucie, że na tym samym koniu siedzi za jego plecami nieszczęście i…
Quo vadis, Sienkiewicz, Henryk · Rozdział czterdziesty drugi fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
— Ano co, do kreminału go wezmą i tyla! — Sprawiedliwie mu się to należy: cała wieś mogła pogorzeć! — A tom już spała w najlepsze, a tu Łuka, co latał z niedźwiednikami, bębni w okno i krzyczy: „Gore!" Jezus Maria! w oknach czerwono, jakoby kto zarzewiem szyby obwalił, to mi już ze strachu całkiem moc odjeno... a tu dzwon bije... ludzie krzyczą... — opowiadała Płoszkowa.
Chłopi, Część druga - Zima, Reymont, Władysław Stanisław · XII fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
— Pożar, panie, wybuchł w kramach przy Wielkim Cyrku. Gdy nas wysłano, środek miasta był w ogniu. — A Zatybrze? — Płomień tam dotychczas nie doszedł, lecz z niepowstrzymaną siłą ogarnia coraz nowe dzielnice. Ludzie giną od żaru i dymu i wszelki ratunek niemożliwy. W tej chwili podano Winicjuszowi nowego konia. Młody trybun skoczył na niego i popędził dalej.
Quo vadis, Sienkiewicz, Henryk · Rozdział czterdziesty drugi
Winicjusz dobiegł do szczytu i wówczas straszliwy widok uderzył jego oczy. Cała nizina pokryta była dymami, tworzącymi jakby jedną olbrzymią, leżącą tuż przy ziemi chmurę, w której znikły miasta, akwedukty, wille, drzewa; na końcu zaś tej szarej, okropnej płaszczyzny gorzało na wzgórzach miasto. Pożar jednakże nie miał kształtu ognistego słupa, jak bywa wówczas, gdy się pali pojedynczy, choćby największy budynek.
Quo vadis, Sienkiewicz, Henryk · Rozdział czterdziesty drugi fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość
— Wiem, że mnie nie zdradzisz, więc ci powiem, że to nie jest zwykły pożar. Cyrku nie dawano ratować... Sam słyszałem... Gdy domy poczęły wkoło płonąć, tysiące głosów wołało: „Śmierć ratującym!" Jacyś ludzie przebiegają miasto i ciskają w domy płonące pochodnie... Z drugiej strony lud się burzy i woła, że miasto płonie z rozkazu. Nic więcej nie powiem. Biada miastu, biada nam wszystkim i mnie!
Quo vadis, Sienkiewicz, Henryk · Rozdział czterdziesty drugi fragment skrócony — kliknij, żeby przeczytać całość

Pokazujemy 20 z 29 oznaczonych fragmentów. Pozostałe znajdziesz w czytniku — to kolorowe paski na marginesie tekstu.

Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.