motyw literacki
Pożar
29fragmentów
12lektur
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Quo vadis 15 fragmentów
- Chłopi, Część druga - Zima 4 fragmenty
- Baśnie 1 fragment
- Chłopi, Część czwarta - Lato 1 fragment
- Chłopi, Część trzecia - Wiosna 1 fragment
- Fortepian Chopina 1 fragment
- Jądro ciemności 1 fragment
- Konrad Wallenrod 1 fragment
- Lalka 1 fragment
- Noc listopadowa 1 fragment
- Pan Wołodyjowski 1 fragment
- Podróże Guliwera 1 fragment
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
Wtem Bóg miłosierny zesłał mi myśl szczęśliwą: podpalę chatę, niech im znakiem będzie i głosem przestrogi. Cóż znaczy nędzna chata wobec życia tylu ludzi? Nie miałam zresztą czasu do namysłu. Rzuciłam spiesznie ogień na posłanie i chciałam wyjść z izdebki. Za progiem jednak upadłam na ziemię i już nie mogłam powstać.…
I snadź Pan Jezus pofolgował swemu miłosierdziu. Chociaż bowiem nazajutrz zrobiło się tak gorąco, znojnie, duszno i parno, jaże ptactwo padało zemglone, krowy żałośnie ryczały po paśnikach, konie nie chciały wychodzić na świat, a ludzie, przemęczeni do ostatka, bez sił, tułali się po spiekłych sadach, bojąc się wyjrzeć choćby do ogrodu, ale jakoś w samo przypołudnie, gdy wszystko zdało się już puszczać ostatnią parę……
…Podlesie się pali! — zawrzeszczał jakiś głos przez sad. Wybiegli na drogę. Prawda była — dworskie budynki na Podlesiu stały w ogniu, płomienie kiej czerwone krze wybuchały z ciemności. — A słowo ciałem się stało! — szepnęła Jagustynka, Kozłową wspominając. — Kara boska przychodzi. — Za naszą krzywdę! — krzyżowały się w ciemnościach głosy.…
Zgasiła światło i szepcząc pacierze zaczęła się rozbierać. Naraz jakiś wrzask daleki, przytłumiony zadrgał w ciszy, rósł, rozlegał się coraz wyraźniej, a wraz z nim i blask krwawy uderzył w szyby. Wybiegła przed dom wystraszona. Paliło się, gdziesik ze środka wsi buchały słupy ognia, dymów i skier. Dzwon zaczął bić na trwogę i krzyki się wzmagały. — Gore! wstawajta, gore!…
Patrz!... Z zaułków w zaułki Kaukaskie się konie rwą Jak przed burzą jaskółki, Wyśmigając przed pułki Po sto — po sto — — — Gmach zajął się ogniem, przygasł znów, Zapłonął znowu — — i oto pod ścianę Widzę czoła ożałobionych wdów Kolbami pchane — — I znów widzę, acz dymem oślepian, Jak przez ganku kolumny Sprzęt podobny do trumny Wydźwigają... runął... runął... — Twój fortepian!
…Pewnego wieczoru szopa z trawy, pełna kretonu, perkali, paciorków i nie wiem już czego, buchnęła płomieniem tak nagle, iż można było pomyśleć, że ziemia się rozstąpiła, aby pozwolić mściwemu ogniowi pochłonąć wszystkie te śmiecie.…
Skąd Litwini wracali? Z nocnej wracali wycieczki; Wieźli łupy bogate, w zamkach i cerkwiach zdobyte. Tłumy brańców niemieckich z powiązanymi rękami, Ze stryczkami na szyjach, biegą przy koniach zwycięzców; Poglądają ku Prusom i zalewają się łzami, Poglądają na Kowno — i polecają się Bogu.…
— O tak, panie: trochę to, trochę owo, a razem nic. Dawniej robiłem stolarszczyznę i nie mogłem nadążyć. Za jakie parę lat odłożyłbym z tysiąc rubli. Ale spaliłem się tamtego roku i już nie mogę przyjść do siebie. Drzewo, warsztaty, wszystko poszło na węgiel, a mówię łasce pana, był taki ogień, że najtwardsze pilniki stopiły się jak smoła.…
Bierzcie za giwery — oto stoją rzędami u ścian; chwyć w lot; czas ucieka, trza nam chyżo do wrot, nim was ubiegą. Jest tu cała hurma Moskali, co wrót strzegą. Trza, by was nie poznali; trza nam wpaść na koszary na Solcu; to tam się pali szopa opodal przedmiejskich kopców i to jest umówiony znak. Iluż was tu jest chłopców? Stu sześćdziesięciu?
Tymczasem ściahy Adurowicza i Kryczyńskiego rozsypały się w mgnieniu oka po miasteczku. Byli w tych ściahach niemal wyłącznie Lipkowie i Czeremisy, zatem dawniejsi mieszkańcy Rzeczypospolitej, po większej części szlachta, ale że dawno już granice jej opuścili, więc przez ten czas tułaczki stali się wielce do dzikich Tatarów podobni.…
Czytelnik raczy sobie przypomnieć, że pomiędzy warunkami mego uwolnienia były i takie, którym byłem niechętny, jako że zbyt mnie poniżały, i do których przyjęcia zmusić mnie mogły tylko okoliczności mego położenia. Godność nardaka, którą byłem zaszczycony, uwalniała mnie od warunków uwłaczających mej czci i muszę oddać sprawiedliwość Jego Cesarskiej Mości, iż nigdy mi o tym nie wspomniał.…
— Odpowiedz mi, Petroniuszu, na jedno pytanie: czy ty żałujesz, że Troja się spaliła? — Czy żałuję?... Na chromego małżonka Wenery, bynajmniej! I powiem ci, dlaczego. Oto Troja nie spaliłaby się, gdyby Prometeusz nie podarował ludziom ognia i gdyby Grecy nie wypowiedzieli Priamowi wojny; gdyby zaś nie było ognia, Eschilos nie napisałby swego Prometeusza, równie jak bez wojny Homer nie napisałby Iliady, a ja wolę, że……
…po długiej chwili śnieg znowu zaskrzypiał na dróżce: dobrze już słychać było ciche, ostrożne, jakby wilcze kroki... Cień jakiś oderwał się od ścian i przygarbiony posuwał się po śniegach, był coraz bliżej, wyrastał, zatrzymywał się co mgnienie i znowu szedł... skręcił za bróg od pola, przyczołgał się prawie pod otwór i nasłuchiwał długo... Potem przesunął się do przełazu i zniknął pod drzewami...…
— Wybacz, boski imperatorze — rzekł zdyszanym głosem Faon — w Rzymie pożar! Większa część miasta w płomieniach!... Na tę wiadomość wszyscy zerwali się z miejsc. Nero złożył formingę i rzekł: — Bogowie!... Ujrzę płonące miasto i skończę Troikę. Po czym zwrócił się do konsula: — Czy wyjechawszy natychmiast, zdążę jeszcze zobaczyć pożar? — Panie!…
Bróg był spalony do cna i porozwalany, że jeno dwa słupy sterczały z pogorzeli, opalone kiej głownie, na chlewach zaś i szopie dachy pozrywano do samych zrębów i rozrzucono, że cała dróżka i pole wokoło, na jakie pół stajania, zaniesione były opalonym poszyciem, potrzaskanymi łatami, przepaloną słomą i na pół zwęglonym drzewem, i wszelką spalenizną.…
Winicjusz zaledwie miał czas rozkazać kilku niewolnikom, by jechali za nim, po czym wskoczywszy na konia, popędził wśród głębokiej nocy przez puste ulice Ancjum, w kierunku Laurentum. Wpadłszy pod wpływem straszliwej wieści w stan jakby szału i umysłowego zdziczenia, chwilami nie zdawał sobie dokładnie sprawy, co się z nim dzieje, miał tylko poczucie, że na tym samym koniu siedzi za jego plecami nieszczęście i……
— Ano co, do kreminału go wezmą i tyla! — Sprawiedliwie mu się to należy: cała wieś mogła pogorzeć! — A tom już spała w najlepsze, a tu Łuka, co latał z niedźwiednikami, bębni w okno i krzyczy: „Gore!" Jezus Maria! w oknach czerwono, jakoby kto zarzewiem szyby obwalił, to mi już ze strachu całkiem moc odjeno... a tu dzwon bije... ludzie krzyczą... — opowiadała Płoszkowa.…
— Pożar, panie, wybuchł w kramach przy Wielkim Cyrku. Gdy nas wysłano, środek miasta był w ogniu. — A Zatybrze? — Płomień tam dotychczas nie doszedł, lecz z niepowstrzymaną siłą ogarnia coraz nowe dzielnice. Ludzie giną od żaru i dymu i wszelki ratunek niemożliwy. W tej chwili podano Winicjuszowi nowego konia. Młody trybun skoczył na niego i popędził dalej.
…Winicjusz dobiegł do szczytu i wówczas straszliwy widok uderzył jego oczy. Cała nizina pokryta była dymami, tworzącymi jakby jedną olbrzymią, leżącą tuż przy ziemi chmurę, w której znikły miasta, akwedukty, wille, drzewa; na końcu zaś tej szarej, okropnej płaszczyzny gorzało na wzgórzach miasto. Pożar jednakże nie miał kształtu ognistego słupa, jak bywa wówczas, gdy się pali pojedynczy, choćby największy budynek.…
— Wiem, że mnie nie zdradzisz, więc ci powiem, że to nie jest zwykły pożar. Cyrku nie dawano ratować... Sam słyszałem... Gdy domy poczęły wkoło płonąć, tysiące głosów wołało: „Śmierć ratującym!" Jacyś ludzie przebiegają miasto i ciskają w domy płonące pochodnie... Z drugiej strony lud się burzy i woła, że miasto płonie z rozkazu. Nic więcej nie powiem. Biada miastu, biada nam wszystkim i mnie!…
Pokazujemy 20 z 29 oznaczonych fragmentów. Pozostałe znajdziesz w czytniku — to kolorowe paski na marginesie tekstu.
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.