motyw literacki
Mędrzec
31fragmentów
11lektur
Gdzie ten motyw mieszka
Liczba oznaczonych fragmentów w każdej lekturze. Kliknij, żeby przejść do pierwszego z nich w tekście.
- Satyry 11 fragmentów
- Dziady, część III 4 fragmenty
- Kordian 4 fragmenty
- Anhelli 2 fragmenty
- Klechdy polskie 2 fragmenty
- Quo vadis 2 fragmenty
- Rozmowa mistrza Polikarpa ze Śmiercią 2 fragmenty
- Bajki i przypowieści 1 fragment
- Faraon 1 fragment
- Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie 1 fragment
- Romeo i Julia 1 fragment
Występuje razem z
Motywy, które redakcja oznaczyła na tych samych fragmentach.
Fragmenty
Cytaty pokazujemy w skrócie — kliknij dowolny, żeby otworzyć go w książce i przeczytać w całości.
A gdy już zbudowali dom i każdy się zajął swoją pracą, oprócz ludzi, którzy chcieli, aby je nazywano mądrymi i zostawali w bezczynności, mówiąc: oto myślimy o zbawieniu ojczyzny, ujrzeli raz wielką gromadę ptaków czarnych, lecącą z północy.
Zaufany filozof w zdaniach przedsięwziętych Nie wierzył w Pana Boga, śmiał się z wszystkich świętych. Przyszła słabość, aż mędrzec, co firmament mierzył, Nie tylko w Pana Boga — i w upiry wierzył.
Nocy cicha, gdy wschodzisz, kto ciebie zapyta, Skąd przychodzisz; gdy gwiazdy przed sobą rozsiejesz, Kto z tych gwiazd tajnie przyszłej drogi twej wyczyta! «Zaszło słońce», wołają astronomy z wieży, Ale dlaczego zaszło, nikt nie odpowiada; Ciemności kryją ziemię i lud we śnie leży, Lecz dlaczego śpią ludzie, żaden z nich nie bada.…
— Wymowa twoja płynie wartko jak Nil pod Memfisem, lecz jeżeli naprawdę jesteś tak mądry, to napisz mi dwoma sposobami: Amon. Pisarz wydobył kałamarz, pędzel i w niedługim czasie na drzwiach lepianki napisał dwoma sposobami: Amon, tak wyraźnie, że nawet nieme stworzenia zatrzymywały się, aby złożyć hołd Panu.…
Powitał gościa nieznacznym skinieniem brwi i obojętnie, dając do poznania, że chata jego nawykła do tego rodzaju odwiedzin. Dziura stanął w milczeniu i ze czcią. Przestępując próg tej chaty, czuł przyjemny zamęt w głowie, za którą teraz inna, wprawniejsza głowa pomyśli, ujmując jej brzemienia i kłopotu. Znachor milczał uparcie, jakby nagle podwoił swe milczenie.…
…Rzucić w kocioł Lachów dzieje, Słownik rymowych końcówek; Milijon drukarskich czcionek, Sennego maku trzy główek. Coż tam? Starzec, jak skowronek, Zastygły pod wspomnień bryłą, Na pół zastygłą, przegniłą. Poeta — rycerz — starzec — nic, Dziewięciu Feba sułtanic Eunuch...
Było dość w Dobrzynie Starych ludzi roztropnych, którzy po łacinie Umieli i w palestrze ćwiczyli się z młodu; Było dość majętniejszych: a z całego rodu Maciek prostak ubogi był najwięcej czczony, Nie tylko jako rębacz Rózeczką wsławiony, Lecz jako człek mądrego i pewnego zdania, Znający dzieje kraju, rodziny podania.…
Lecz Petroniusz z Winicjuszem przeszli do atrium, gdzie czekał na nich Chilon Chilonides, który ujrzawszy ich oddał głęboki pokłon. Petroniuszowi na myśl o przypuszczeniu, które uczynił wczoraj, że może to być kochanek Eunice, uśmiech wybiegł na usta. Człowiek, który stał przed nim, nie mógł być niczyim kochankiem. W tej dziwnej figurze było coś i plugawego, i śmiesznego.…
Szaleni są więc głuchymi, jak widzę. Jak mają nie być, gdy mądrzy nie widzą.
Polikarpus, tak wezwany Mędrzec wieliki, mistrz wybrany, Prosił Boga o to prawie, By uźrzał śmierć w jej postawie. Gdy się moglił Bogu wiele, Ostał wszech ludzi w kościele, Uźrzał człowieka nagiego, Przyrodzenia niewieściego, Obraza wielmi skaradego, Łoktuszą przepasanego.…
Im wyżej, tym widoczniej; chwale lub naganie Podpadają królowie, najjaśniejszy panie! Satyra prawdę mówi, względów się wyrzeka. Wielbi urząd, czci króla, lecz sądzi człowieka. Gdy więc ganię zdrożności i zdania mniej baczne, Pozwolisz, mości królu, że od ciebie zacznę. Jesteś królem, a czemu nie królewskim synem? To niedobrze; krew pańska jest zaszczyt przed gminem.…
Jeżeli chcecie, aby przyjaciel ojców waszych był przewodnikiem waszym, zostanę z wami i lud mój opuszczę; albowiem wy jesteście nieszczęśliwsi. Mówił jeszcze dłużéj starzec ów, i uszanowali go, i zaprosili do swojéj szopy. I zrobiono przymierze z Ludem Sybirskim, który się rozszedł i zamieszkał w swoich śnieżnych siołach; a król jego został z wygnańcami, aby je pocieszał.…
C'est juste, dans ce jeu, nous sommes de moitié, Il est savant, et moi, diable de mon métier. J'étais son précepteur et je m'en glorifie, En sais-tu plus que nous? parle — je te défie.
— Taka jest rada moja, a nikt ci we wsi trafniejszej nie udzieli. Nie z wypadku jestem znachorem, jeno z przeznaczenia. W poniedziałek się urodziłem i w poniedziałek od piersi mnie odstawiono. Dlatego też znachorem zostałem i w poniedziałki pouczam. W głosie znachora czuć było wrodzoną mu dobrotliwość i łagodność.…
Widzicie tę postać bladą, Z mętów kotła już na pół urodną; Twarz uwiędła i wzrok w czarnym kole; Paszczę myśli otwiera wciąż głodną, Wiecznie dławi księgarnie i mole; I na krzywych dwóch nogach się chwieje Jak niepewne rządowe systema. Chce mówić; posłuchajmy, co na świat posieje?... pokazując z kotła głowę Czy lepiej, kiedy jest król? czy kiedy go nie ma?... Precz z tym sfinksem, co prawi zagadki!…
— Do jakiejże szkoły należysz, boski mędrcze? — Jestem cynikiem, panie, bo mam dziurawy płaszcz; jestem stoikiem, bo biedę znoszę cierpliwie, a jestem perypatetykiem, bo nie posiadając lektyki chodzę piechotą od winiarza do winiarza i po drodze nauczam tych, którzy obiecują za dzban zapłacić. — Przy dzbanku zaś stajesz się retorem?…
Mistrz przemówił wielmi skromnie: Lęknąłem się, eż nic po mnie. Ta mi rzecz barzo niemiła, Iżeś mię tako postraszyła; By była co przykrego przemowiła, Zerwałaby się we mnie każda żyła; Nagle by mię umorzyła I duszę by wypędziła. Proszę ciebie, ostęp mało, Boć nie wiem, coć mi się zstało: Mgleję wszytek i bladzieję, Straciłem zdrowie i nadzieję. Racz rzucić od siebie kosę, Ać swoję głowę podniosę!…
„Zgodzić przeciwne rzeczy cud, mówią, w naturze; Wierzę, ale nie u nas. W każdej koniunkturze My mamy coś nad innych. Rzadkim przywilejem Obdarzeni, gdzie inni płaczą, my się śmiejem, Więc gdzie się drudzy śmieją, my płakać gotowi. Ten przywilej czy sławę, czy hańbę stanowi, Nie moja rzecz objawiać, a choćbym objawił, Któż by wierzył?…
Kiedym z gwiazdą nadziei Leciał świecąc Judei, Hymn Narodzenia śpiewali Anieli: Mędrcy nas nie widzieli, Królowie nie słyszeli. Pastuszkowie spostrzegli I do Betlejem biegli: Pierwsi wieczną mądrość witali, Wieczną władzę uznali: Biedni, prości i mali. Pan, gdy ciekawość, dumę i chytrość w sercu Aniołów, sług swych, obaczył, Duchom wieczystym, Aniołom czystym, Pan nie przebaczył.…
Daj go tam szatanu Kaprala... tęgi człowiek!... Wywiódł wojsko w pole, Nie w pole, w piaski raczej; równo jak po stole, Otwarto na wsze strony, kędyś wzrok obrócił, Oko biegnąc po piaskach Boga szuka w niebie. Wódz szyki w pięć kwadratów sprawił ku potrzebie I niby pięć gwiazd jasnych na pustynię rzucił. Mnie, świecącemu w jednej, widać było cztery.…
„A to co za jegomość?” „Jegomość dobrodziej. On nie tak, jak to drudzy, i gada, i chodzi”. „Jakże mówi? jak stąpa?” „Oto jak człek wielki. Skoro wyszedł z opieki jejmość rodzicielki, Zaraz znać było, jaki człowiek z niego będzie.…
Krzyż w złoto oprawiony Zdobi królów korony. Na piersi mędrców błyszczy jak zorze, A w duszę wniść nie może: Oświeć, oświeć ich, Boże! My tak ludzi kochamy, Tak z nimi być żądamy Wygnani od mędrków i króli, Prostaczek nas przytuli, Nad nim dzień, noc śpiewamy.…
Wstyd mi! Starzec zapala we mnie iskrę ducha. Nieraz z myślą zburzoną w ciemne idę lasy, Szczęk broni rzucam w sosen rozchwianych hałasy, Widzę siebie wśród świateł czarodziejskich sławy. Wśród promienistych szyków; szyki wstają z ziemi. Ziemia wstaje jak miasto odgrzebane z lawy... Głupstwo... dzieciństwo marzeń... myślami takiemi Nie śmiałbym się wynurzyć przed starców rozsądkiem, Więc szukam — kogo?…
„A to co za jegomość?” „Jegomość dobrodziej. On nie tak, jak to drudzy, i gada, i chodzi”. „Jakże mówi? jak stąpa?” „Oto jak człek wielki. Skoro wyszedł z opieki jejmość rodzicielki, Zaraz znać było, jaki człowiek z niego będzie.…
„A to co za jegomość?” „Jegomość dobrodziej. On nie tak, jak to drudzy, i gada, i chodzi”. „Jakże mówi? jak stąpa?” „Oto jak człek wielki. Skoro wyszedł z opieki jejmość rodzicielki, Zaraz znać było, jaki człowiek z niego będzie.…
„A to co za jegomość?” „Jegomość dobrodziej. On nie tak, jak to drudzy, i gada, i chodzi”. „Jakże mówi? jak stąpa?” „Oto jak człek wielki. Skoro wyszedł z opieki jejmość rodzicielki, Zaraz znać było, jaki człowiek z niego będzie.…
Pokazujemy 26 z 31 oznaczonych fragmentów. Pozostałe znajdziesz w czytniku — to kolorowe paski na marginesie tekstu.
Brak fragmentów z tej lektury na tej stronie.
Teksty lektur są w domenie publicznej. Wskazanie, który fragment ilustruje ten motyw, to praca redakcji WolneLektury.pl, udostępniona na Licencja Wolnej Sztuki 1.3. Zestawienie i skróty fragmentów pochodzą od nas.